Sand and Deliver: ścigaliśmy się po wydmach, aby znaleźć najlepszy wóz plażowy

Wszystkie produkty prezentowane w WIRED są niezależnie wybierane przez naszych redaktorów. Możemy jednak otrzymywać wynagrodzenie od sprzedawców detalicznych i/lub z tytułu zakupów produktów za pośrednictwem tych linków. Dowiedz się więcej.
Rodzinny dzień na plaży . Tylko błękitne niebo, krystaliczna woda i promienne uśmiechy. Chyba że jesteś jucznym koniem, który musi przetransportować górę sprzętu z parkingu do idealnego miejsca na piasku. Potrzebujesz wysokiej jakości wózka plażowego.
Znane również jako wózek festiwalowy lub zakupowy (lub wózek), te składane, terenowe torby mieszczą się w bagażniku i umożliwiają przewóz wszystkiego, czego potrzebujesz na dzień nad morzem lub weekendowy kemping, w zaledwie jednym wyjeździe. Cieszą się również coraz większą popularnością wśród tych z nas, którzy uwielbiają ciągnąć swoje dzieci po targach rolnych, ładując jednocześnie produkty ekologiczne.
Aby dowiedzieć się, który wózek plażowy jest najlepszy, WIRED zabrał cztery popularne modele na plażę, aby przeprowadzić gruntowne testy na brzegu. Camber Sands znajduje się zaledwie dwie godziny od Londynu, ale ma rozległą piaszczystą plażę i kilometry wydm do zabawy. Z modelami od uwielbianego przez Amazon Timber Ridge za jedyne 80 dolarów, po Veer , luksusową i zaawansowaną technologicznie opcję za 700 dolarów, chcieliśmy się dowiedzieć, który wózek sprawdzi się na naszym prawdziwym torze wyścigowym z głębokimi wydmami, mokrym piaskiem, piankami, markizami, lodówkami turystycznymi, krzesłami, wiadrami, workami wodoszczelnymi, łopatkami i piłkami nożnymi.
Każdy wóz plażowy został załadowany takim samym asortymentem sprzętu turystycznego WIRED.
Oprócz naszej próby czasowej na wózkach plażowych – 90-metrowego biegu po suchym, miękkim, twardym i mokrym piasku – sprawdziliśmy, jak kompaktowe są poszczególne modele po złożeniu oraz jak łatwo je złożyć, spakować i rozładować. Każdy model testowaliśmy również poza plażą, na różnych nawierzchniach, od kostki brukowej po żwir, więc gdziekolwiek się wybierasz, będziesz wiedzieć, czego się spodziewać.
Nie jest to bynajmniej wyczerpujący test — na Amazonie można znaleźć setki niemal identycznych projektów — ale skupia się on na cechach, w które warto zainwestować, od jakości wykonania i możliwości składania, po trwałość i, co najważniejsze, na tym, jak dobrze radzi sobie z piaskiem.
A jeśli interesuje Cię ulepszenie swojego sprzętu outdoorowego, sprawdź inne poradniki WIRED dotyczące aktywności na świeżym powietrzu , w tym Najlepsze chłodziarki, Najlepsze grille z płaską pokrywą , a jeśli pogoda Cię zawiedzie – Najlepsze kurtki przeciwdeszczowe .
Najlepszy wózek plażowy na głęboki piasek: Veer All-Terrain CruiserVeer projektuje i produkuje wysokiej jakości sprzęt dla rodziców małych dzieci, które chcą odkrywać świat. Model All-Terrain Cruiser za 699 dolarów tak bardzo różni się od typowego wózka plażowego Costco, że bardziej przypomina zaprojektowany przez NASA, zaawansowany technologicznie wózek . Dzięki bogatemu wyborowi dodatków, takich jak foteliki dziecięce, gondolę dla niemowląt, markizy, chłodziarki, moskitiery i osłony przeciwdeszczowe, jest to najbardziej pożądany wózek dostępny na rynku.
Nasz egzemplarz, standardowo wyposażony w dwa pasy bezpieczeństwa dla dzieci, został wyposażony w zestaw wytrzymałych, ale wybaczających błędy kół terenowych, które z łatwością radziły sobie z chodnikami i ścieżkami. Jednak do tego testu dodaliśmy parę kół Beach Wheels za 299 dolarów. Tak, te pompowane koła z aluminiowymi widelcami kosztowały prawie tyle samo, co kolejny najdroższy wózek plażowy w teście. Mimo to, dodatkowa powierzchnia i gładka faktura robiły różnicę na piasku, a koła Beach Wheels były jedynymi, które toczyły się, zamiast brudzić głęboki, suchy piasek.
Koła plażowe Veera są drogim dodatkiem, ale wartym swojej ceny.
Pomimo tego, że był najcięższy, Veer był najszybszym wózkiem plażowym, co jest imponujące, biorąc pod uwagę, że był testowany jako ostatni, a WIRED był już wtedy wyczerpany. Był też imponująco zwrotny na wydmach, z doskonałą równowagą i bez ryzyka wywrócenia. To pocieszające, jeśli przewozisz dzieci, a nie sprzęt.
Składana na płasko metalowo-plastikowa konstrukcja emanuje jakością, ale zajmuje znacznie więcej miejsca w bagażniku samochodu, zwłaszcza z usztywnionymi kołami. Wysokość rączki można regulować, dostosowując ją do różnych użytkowników, a konstrukcja z dwoma uchwytami jest łatwiejsza w prowadzeniu niż pojedynczy, co pozwala na dzielenie się ładunkiem. Ukośne boki nieco utrudniały pakowanie w porównaniu z Timber Ridge i Gregory, ale trudno było się do czegoś przyczepić.
Najbardziej przenośny wózek plażowy: Gregory Alpaca Gear Wagon 140Marka Gregory, będąca odgałęzieniem Samsonite'a, specjalizująca się w sprzęcie do turystyki pieszej, narciarstwa i kempingu, od lat z impetem sprzedaje plecaki, ale ostatnio rozszerzyła swoją ofertę o zestawy transportowe, w tym solidne torby podróżne i wózek Alpaca Gear Wagon za 299 dolarów. Składana konstrukcja w kształcie koncertiny jest dość typowa dla wózków plażowych/festiwalowych, podobnie jak 8-calowe koła terenowe, które nie znoszą piasku, zwłaszcza przy pełnym obciążeniu.
Poza plażą był darem niebios, zwłaszcza na festiwalu muzycznym, gdzie radził sobie znakomicie na żwirze, trawie i kilku błotnistych kałużach – ale głęboki, suchy piasek powodował, że przednie koła zamiast się toczyć, pruły. Był najwolniejszy w teście, a wjechanie nim na zbocze wydmy okazało się zbyt dużym wysiłkiem nawet dla najbardziej zdeterminowanego rodzica.
Szkoda, bo ten dobrze zaprojektowany wózek z masywną, malowaną proszkowo ramą nie grzechocze tak jak tańsze modele, ma odpowiednią pojemność (zarówno pod względem objętości, jak i wagi), a siatkowa podstawa ułatwia usuwanie piasku. Wsuwana podłoga jest wystarczająco wytrzymała, aby pomieścić również dwójkę zmęczonych dzieci. Materiał z recyklingowanego poliestru 600D, niezawierającego PFAS, jest trwały, a wodoodporność pokrowca przeciwdeszczowego doceniliśmy nie raz. Nie brakowało nam hamulców, ale warto o tym pamiętać, biwakując na wzgórzu.
Ważąc 28 funtów (13 kg), jest dość ciężki, ale w zestawie znajduje się najlepszy pokrowiec, który całkowicie zakrywa koła. To idealne rozwiązanie, aby zminimalizować ilość brudu w samochodzie, a także ułatwić podnoszenie i schludniejsze przechowywanie. Przyjrzyj się uważnie, a znajdziesz również kilka ukrytych uchwytów na butelki z wodą, choć docenilibyśmy więcej zewnętrznych schowków, podobnych do tych w Timber Ridge.
Poza wyścigiem na piasku, Alpaca sprawdziła się dobrze i jest najbardziej wszechstronna, jeśli nie masz dużego bagażnika. Jest droga w porównaniu z wieloma innymi opcjami na Amazonie, ale niewiele z nich ma dożywotnią gwarancję.
Budżetowy gigant: składany wóz Timber RidgeLekki, zwinny i zdecydowanie niedrogi, ten składany wózek za 80 dolarów i 135 litrów ma (stan na sierpień 2025 r.) 2768 recenzji (średnio 4,5 gwiazdki) na Amazonie, co czyni go jedną z najpopularniejszych i najlepiej ocenianych opcji w internecie. Istnieje kilka nieistotnych różnic między modelami amerykańskimi i brytyjskimi (testowaliśmy wersję brytyjską), więc w zasadzie to ten sam wózek od jednego z największych producentów niedrogiego sprzętu outdoorowego.
Podobnie jak Gregory, ten wózek ma koła z twardego plastiku. W tym przypadku o średnicy 7,5 cala i szerokości 3,4 cala. I one również grzęzły w głębszym piasku i wciągnięcie załadowanego wózka pod górę wymagało ogromnego wysiłku, ale dwa przednie koła nie przebijały się przez piasek tak wyraźnie.
Z trudem wjechaliśmy załadowanym wózkiem na wydmy, ale radził sobie zwinnie na twardszym piasku i innych nawierzchniach. Pomimo mniejszej pojemności, zgubiliśmy tylko jeden przedmiot podczas próby czasowej, głównie dzięki bocznym kieszeniom. Udało nam się bezpiecznie upchnąć w nich ręczniki, butelki z wodą, sandały, a nawet gigantyczną lotkę.
Wóz Timber Ridge jest równie łatwy w montażu, jak wózki Business & Pleasure i Gregory, ale jest nieco chwiejny, zwłaszcza jeśli przewozisz ciężki ładunek po twardym, nierównym podłożu. Uchwyt zdradza również jego niską cenę, podobnie jak nieco niższy maksymalny udźwig wynoszący 100 kg (220 funtów).
Składa się wygodnie i ma niewielkie rozmiary, choć pokrowiec nie jest tak praktyczny jak ten w modelu Gregory, który zakrywa koła i chroni bagażnik. Na spodzie znajduje się jednak praktyczny pasek, który zapewnia bezpieczne zamocowanie pokrowca.
Serwis WIRED był zadowolony z jakości tego niedrogiego wózka plażowego i mamy nadzieję, że posłuży nam przez lata, bo mamy już dość oglądania podobnych, choć zepsutych, projektów wyrzucanych pod koniec weekendu festiwalowego.
Najlepszy na Instagramie: wózek plażowy Business & PleasureDostępny w atrakcyjnej gamie kolorystycznej tkanin (pomyślcie o Cape Cod i Lazurowym Wybrzeżu), wózek plażowy Business & Pleasure zdecydowanie zmierza w stronę „influencerów”. Wygląda dobrze, zastępując standardowy, wytrzymały poliester miękkimi, subtelnymi paskami parasola. Jest jednak dość drogi, a 399 dolarów wydaje się być drogi jak na składany wózek plażowy z odświeżonym wyglądem.
Ładowność 70 funtów (32 kg) jest również niewielka w porównaniu z konkurencją, zwłaszcza biorąc pod uwagę wysoką masę własną, a metalowa rama nieco się trzęsie jak na produkt z wyższej półki cenowej, zwłaszcza na twardym, nierównym podłożu. Na piasku jednak bardzo duże koła spisują się znakomicie, a wagon był drugim najszybszym w teście. Owszem, kilka rzeczy zaginęło podczas wyścigu, ale to może być bardziej wina osoby pakującej niż samego wagonu.
Pomimo niewielkiej ładowności, jest mnóstwo miejsca, a ten wózek był najłatwiejszy do spakowania całego naszego sprzętu. Uchwyt z twardego drewna, cecha mocno promowana w materiałach reklamowych marki, wydawał się nieco tandetny. Bardziej przypominał łopatę ogrodową niż luksusowy wózek plażowy.
No i jest jeszcze użyty materiał. W dotyku przypomina bawełnę, ale w rzeczywistości jest w 100% akrylowy. Marka nazwała go „Pleasuretex”. Ku naszemu zaskoczeniu był całkowicie wodoodporny i przetrwał nawet noc w deszczu bez szwanku. Jednak ze względu na kremowy kolor szybko się brudzi, zwłaszcza w porównaniu z wytrzymałym poliestrem. W torbie podróżnej jest praktycznie bezużyteczny, ponieważ jest workowaty i trudno go podnosić, zwłaszcza w samochodzie i poza nim.
wired