Raka krwi można przewidzieć wcześniej? Badanie ujawnia, jak mutacje dziedziczne i nabyte współpracują ze sobą

Rak krwi nie powstaje nagle – może rozwijać się latami w ukrytej fazie, zanim pokaże objawy. Nowe badanie naukowców z Washington University School of Medicine w St. Louis, opublikowane w "Nature Genetics", pokazuje, że ryzyko choroby rośnie, gdy mutacje nabyte w ciągu życia spotykają się z mutacjami odziedziczonymi po rodzicach.
Mutacje w DNA mogą powstawać na dwa sposoby: część dziedziczymy, inne pojawiają się z czasem, gdy nasze komórki się dzielą. Większość z nich jest nieszkodliwa, ale niektóre mogą prowadzić do rozwoju nowotworów.
Zespół pod kierownictwem dr Kelly Bolton skupił się na chorobie zwanej hematopoezą klonalną. Polega ona na tym, że pojedyncza komórka macierzysta krwi z mutacją zaczyna namnażać się szybciej niż zdrowe komórki. U większości osób proces ten nigdy nie prowadzi do raka, ale u części może być początkiem białaczki.
„Większość osób z hematopoezą klonalną nigdy nie zachoruje na raka krwi. Uważamy jednak, że wiele – jeśli nie wszystkie – osób, u których rozwija się rak krwi, przechodzi w pewnym momencie fazę hematopoezy klonalnej” – podkreśla Bolton.
Badacze przeanalizowali dane genomiczne od ponad 730 tys. osób. Odkryli, że osoby z odziedziczonymi mutacjami w określonych genach częściej miały hematopoezę klonalną. Co więcej, geny te wpływały na to, jakie kolejne mutacje nabyte w ciągu życia pojawiały się w komórkach.
To właśnie te interakcje – dziedzicznych i nowych mutacji – mogą przesądzać o tym, czy klon stanie się niegroźny, czy przekształci się w białaczkę.
„Nasze badanie to pierwsze spojrzenie na odziedziczone podłoże genetyczne, które, że tak powiem, tworzy glebę, i sprawdzamy, które niepożądane nasiona, nabyte w późniejszym okresie życia, mają większe lub mniejsze szanse na wyrośnięcie z tej gleby” – obrazowo tłumaczy Bolton.
Możliwość wykrycia osób o najwyższym ryzyku jeszcze przed rozwinięciem pełnoobjawowej białaczki daje szansę na zupełnie nowe podejście do profilaktyki.
Jie Liu, współautorka badania, dodaje:
„To ekscytujące, jak połączenie danych genomicznych na dużą skalę może ujawnić, jak mutacje odziedziczone i nabyte współdziałają, wpływając na ryzyko zachorowania na raka. Te spostrzeżenia przybliżają nas do identyfikacji osób wysokiego ryzyka, zanim rozwinie się rak”.
W praktyce oznacza to, że w przyszłości testy krwi mogłyby wychwytywać subtelne sygnały hematopoezy klonalnej u osób z odziedziczonymi mutacjami predysponującymi.
Zobacz także:Obecnie rozpoznanie hematopoezy klonalnej nie jest łatwe – standardowa morfologia krwi często nie pokazuje problemu. Ale gdyby udało się opracować testy wykrywające odpowiednie mutacje, lekarze mogliby wcześnie reagować i wdrażać leczenie zapobiegawcze.
„Ponieważ białaczka jest tak trudna w leczeniu, mamy nadzieję znaleźć sposoby na wczesną interwencję – gdy jest jeszcze w stadium przedrakowym – aby zapobiec przekształceniu się hematopoezy klonalnej w białaczkę” – mówi Bolton.
Naukowcy z Siteman Cancer Center już badają, czy leki celowane, np. inhibitory IDH1 i IDH2, mogą zatrzymać rozrost niektórych klonów komórek, zanim zamienią się w raka.
Choć badania są na wczesnym etapie, to ich wyniki mogą zmienić podejście do diagnostyki raka krwi. W przyszłości pacjenci z ryzykownymi mutacjami mogliby być monitorowani wcześniej, a w razie potrzeby obejmowani profilaktycznymi terapiami.
Jeśli uda się opracować dostępne testy krwi identyfikujące „glebę” i „nasiona” raka, lekarze zyskają realną szansę na zatrzymanie choroby, zanim się rozwinie.
politykazdrowotna