Nowe zasady od 1 lipca. Zmiana reguł gry dla ukraińskiej stali

- Nowy unijny system ochrony rynku stali wejdzie w życie 1 lipca, redukując roczny limit importu do 18,3 mln ton.
- Regulacje mają przede wszystkim ograniczyć import spoza UE, w tym z Rosji, ale jednocześnie wywołują obawy Ukrainy.
- Ukraiński przemysł hutniczy ostrzega przed możliwymi negatywnymi skutkami zmian.
Zgodnie z nowym unijnym rozporządzeniem, 1 lipca zmniejszony zostanie limit importu stali do 18,3 miliona ton rocznie. Zmiana wycelowana jest głównie w Rosję, jednak skutków regulacji obawia się też Ukraina.
Komisja Europejska zaproponowała bezcłowy kontyngent na 713 tys. ton stali rocznie dla Ukrainy. Jest to jednak bardzo niski poziom: dla porównania, ukraińscy producenci w 2025 r. dostarczyli do krajów Unii 2,6 miliona ton stali - pisze "Rzeczpospolita".
Stanisława Zinczenko, prezes GMK Center, zwrócił uwagę, że UE jest jedynym dużym rynkiem eksportowym dla ukraińskiego hutnictwa. -Wprowadzenie kontyngentu na 713 tys. ton może spowodować około trzykrotny spadek produkcji stali na Ukrainie. Może to doprowadzić do zamknięcia trzech z sześciu wielkich pieców obecnie działających na Ukrainie - podkreślił.
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przekazało w maju, że od momentu rozpoczęcia prac nad nowym unijnym mechanizmem ochrony rynku stali Polska konsekwentnie postulowała objęcie Ukrainy pełnym zakresem nowych regulacji ochronnych oraz odejście od dotychczasowego wyłączenia tego kraju spod środków ochronnych.
KE uwzględniła ten postulat Polski w swoim projekcie regulacji, co następnie zostało potwierdzone w stanowisku Rady UE oraz PE napisał resort w odpowiedzi na interpelację poselską.
MRiT przypomniało, że rozporządzenie jest znacznie bardziej restrykcyjne od aktualnie obowiązującego - określa bowiem kwotę globalną na 18,3 mln ton rocznie (o 47 proc. mniej wobec kontyngentu na stal na 2024 r.) oraz podwaja poziom cła poza kontyngentem do 50 proc. (wcześniej 25 proc.), co odpowiada postulatom hutnictwa unijnego, w tym polskiego.
CZYTAJ WIĘCEJ: Rosja miała stracić, Ukraina może stracić więcej. Spór o nowe limity stali
wnp.pl


