Spółdzielnie pokażą, co kupują. Umowy powyżej 1000 zł trafią do publicznego wykazu

- Projekt nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych zakłada publikowanie wykazu umów zawieranych przez spółdzielnie, przy czym obowiązek ten obejmie umowy o wartości przekraczającej 1000 zł.
- Od 2007 r. członkom spółdzielni mieszkaniowych przysługuje prawo dostępu do umów z osobami trzecimi, jednak nie zawsze posiadają oni informacje, jakie umowy spółdzielnia zawarła.
- - Jawność umów w spółdzielczości to jedna z najtrudniejszych kwestii - podkreśla Andrzej Ceglarski, adwokat specjalizujący się w prawie spółdzielczym.
Resort rozwoju i technologii przedstawił kolejną wersję projektu nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz niektórych innych ustaw, wprowadzającą m.in. jawność umów zawartych przez spółdzielnię mieszkaniową.
Zgodnie z dodawanym przepisem spółdzielnia mieszkaniowa będzie prowadzić wykaz umów zawieranych przez spółdzielnię w zakresie działalności statutowej, gospodarczej oraz zarządzania mieniem, obejmujący oznaczenie stron umowy, określenie przedmiotu umowy.
W najnowszej wersji projektu wprowadzono zmianę, zgodnie z którą obowiązkowi wprowadzania do wykazu nie będą podlegać umowy, których wartość przedmiotu umowy nie przekracza 1000 zł lub gdy umowa dotyczy stosunku pracy. Informacje w wykazie będą musiały być aktualizowane, jeśli np. dojdzie do zmiany umowy lub jej zerwania.
Wprowadzenie ograniczenia udostępniania umów do tych o wartości do 1000 zł jest odpowiedzią na obawy spółdzielców o obowiązek udostępniania drobnych zakupów. Leszek Klonowski, zastępca prezesa zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej, wskazywał w rozmowie z Portalem Samorządowym na duże zaangażowanie pracowników spółdzielni w realizację obowiązku publikacji online wszystkich umów, od mioteł brzozowych, przez remont pomieszczeń, aż do budowy schronów. Bo chociaż w ocenie zastępcy prezesa mieszkańcy mają prawo wszystko wiedzieć, w przypadku dużych spółdzielni umów jest bardzo dużo, a udostępnianie wszystkich mogłoby paraliżować pracę spółdzielni.
- To nie jest nowy pomysł, bo już obecnie obowiązuje w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych regulacja, że umowy zawierane z kontrahentami mogą być na wniosek członków spółdzielni dostarczone członkowi. Wprowadza się coś, co jest już uregulowane - uważa Stanisław Swat, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej "Energoprem".
Spółdzielnie odmawiają jednak członkom spółdzielni dostępu do umów zawartych z osobami trzecimi, o czym mówi Ryszard Tkacz, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przeciwdziałania Patologiom Społecznym "Razem". Jak wskazuje, sprawy o ujawnienie umów trafiają wtedy do sądów, a na rozstrzygnięcia niekiedy trzeba czekać latami.
To nie spółdzielcy powinni zwracać się do sądu o ujawnienie umów, a prezes zarządu powinien w ciągu dwóch tygodni od złożenia przez spółdzielcę wniosku pójść do sądu, aby udowodnić, że odmowa ujawnienia tego dokumentu była zasadna i zgodna z prawem. Jeżeli tego nie zrobi, powinno być to równoznaczne z odwołaniem go ze stanowiska. Obecnie nie ma żadnych sankcji w stosunku do prezesa, który nie chce wydać członkom spółdzielni dokumentów
- mówi prezes Ryszard Tkacz.
Spółdzielcy chcieli pytać o zawarte umowy, ale nie wiedzieli, jakie były zawarteRadca prawny Dariusz Wociór, prowadzący ogólnopolską kancelarię obsługującą spółdzielnie mieszkaniowe, zwraca jednak uwagę, że chociaż od 2007 r. członkom spółdzielni mieszkaniowych przysługuje prawo dostępu do umów z osobami trzecimi, nie zawsze posiadali informacje, jakie umowy spółdzielnia zawarła, zatem nie mieli wiedzy, o jakie umowy mogą pytać.
Aby zapoznać się z treścią umowy, członek spółdzielni musi najpierw wiedzieć o jej istnieniu. Dostępny wykaz umów zapewnia tę podstawową informację i pozwala na pełniejsze wykorzystanie prawa do wglądu w dokumenty spółdzielni
- wskazuje resort rozwoju i technologii.
Wykaz umów będzie udostępniany członkom spółdzielni na stronie internetowej, a w przypadku gdy nie jest ona prowadzona - w siedzibie spółdzielni. Do udostępniania na stronie internetowej umów zobowiązane będą spółdzielnie, w których liczba członków przekracza 500. Mniejsze spółdzielnie będą mogły określić w statucie, w jakiej formie będą udostępniać te dokumenty. Obecnie spółdzielnie mają udostępniać na swojej stronie internetowej jedynie statut spółdzielni mieszkaniowej, regulaminy, uchwały i protokoły obrad organów spółdzielni oraz protokoły lustracji i roczne sprawozdanie finansowe.
Dostęp do umów zawartych przez spółdzielnię mieszkaniową nie będzie zarezerwowany dla członków spółdzielniZ kolei tak jak w poprzedniej wersji projektu osoba niebędąca członkiem spółdzielni, ale będąca właścicielem lokalu lub której przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu będzie miała prawo otrzymania odpisu statutu i regulaminów oraz kopii uchwał organów spółdzielni, faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi w zakresie, w jakim dotyczą one nieruchomości, w której znajduje się lokal, do którego przysługuje jej tytuł prawny. Obecnie takie prawo przysługuje jedynie członkom spółdzielni mieszkaniowej.
Projekt rozszerza prawo dostępu do dokumentów spółdzielni na osoby niebędące członkami, jeżeli są właścicielami lokali albo przysługuje im spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Mają one otrzymywać kopie uchwał, faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi. To rozwiązanie jest nadmierne i niedostatecznie zabezpieczone
- uważa mówi prof. ucz. dr Piotr Pałka, radca prawny i wspólnik DERC PAŁKA Kancelaria Radców Prawnych.
Jak dodaje, dokumenty spółdzielni są w istocie dokumentami dotyczącymi majątku i środków członków. Mogą zawierać informacje o rozliczeniach, kosztach, kontrahentach, strategii remontowej, sporach, zobowiązaniach, danych osobowych i interesach majątkowych mieszkańców.
- Projekt zakłada automatyczne poszerzenie dostępu bez głębokiej refleksji nad ochroną interesu członków, tajemnicą przedsiębiorstwa, bezpieczeństwem danych oraz ryzykiem wykorzystywania dokumentów w konfliktach sąsiedzkich, biznesowych albo procesowych. Sama anonimizacja nie rozwiązuje problemu, bo wiele informacji gospodarczych i organizacyjnych pozostaje wrażliwych nawet bez danych osobowych - ostrzega prof. ucz. dr Piotr Pałka.
Prezes zarządu Stanisław Swat przypomina natomiast, że nie ma żadnych ograniczeń, żeby zostać członkiem spółdzielni, zatem jeśli osoba chce uzyskiwać informacje o umowach, powinna zostać członkiem spółdzielni.
Jak tłumaczy, zdarza się, że są osoby, które stawiają sobie za cel zmianę zarządu dla osiągnięcia własnych korzyści, w związku z czym na różne sposoby próbują utrudnić pracę zarządowi. Wtedy szczególnie interesują się dostępem do dokumentów spółdzielni.
Jawność umów w spółdzielczości to jedna z najtrudniejszych kwestii. Z jednej strony nie ma wątpliwości, że skoro członkowie spółdzielni posiadają nadrzędną pozycję w spółdzielniach, a majątek spółdzielni jest współwłasnością członków, trudno sobie wyobrazić sytuację, gdy osoby, do których spółdzielnia należy, nie miałyby mieć wiedzy o podstawowych faktach związanych z jej funkcjonowaniem
- tłumaczy Andrzej Ceglarski, adwokat specjalizujący się w prawie spółdzielczym.
- Z drugiej strony, w spółdzielniach z wieloma tysiącami członków, nie trudno sobie wyobrazić sytuację, gdy kontrahenci, a czasem także konkurenci spółdzielni mogą wykorzystywać pełną transparentność spółdzielni do wygrania przetargów czy uzyskania przewagi w sporach, wpływając w ten sposób na działalność spółdzielni - dodaje.
W związku z tym, w ocenie eksperta, wykaz umów powinien być w pełni dostępny dla członków, ale nie powinien np. zawierać informacji o stawkach za usługę lub towar.
To może być wiedza bardzo niebezpieczna, która może być wykorzystywana przeciwko samej spółdzielni, a więc przeciwko jej członkom, a poza tym może powodować, że niektóre podmioty, z którymi współpraca byłaby dla spółdzielni korzystna, zastrzegające sobie swoją tajemnicę handlową, nie będą chciały współpracować ze spółdzielniami
- podkreśla mec. Andrzej Ceglarski.
Jednocześnie przyznaje, że w swojej wieloletniej praktyce zawodowej spotkał się zarówno z sytuacjami, gdy spółdzielnie ograniczały w sposób nieuprawniony swoim członkom dostęp do dokumentów, jak i z nadużywaniem tego prawa przez członków spółdzielni.
- Zdarza się, że członkowie spółdzielni oczekują nie tylko umów, ale też dokumentów, na podstawie których sporządzono umowy, a potem jeszcze dalszych dokumentów bazowych itd. To z kolei nie tylko nadmiernie ogniskuje zadania pracowników spółdzielni ale też rodzi obawy o wykorzystanie tych danych wbrew interesowi członków spółdzielni, np. w ramach rywalizacji o miejsca w organach spółdzielni, ale też przez podmioty zewnętrzne - podkreśla mec. Ceglarski.
Jak dodaje, bywa, że takie osoby utrudniając funkcjonowanie i bieżące prowadzenie spraw spółdzielni, działają tym samym wbrew interesom członków spółdzielni.
portalsamorzadowy
