Tak ucieka nam gigafabryka AI? Polska czeka na Unię, a Czesi już budują

15-16 czerwca 2026 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe
Zarejestruj się
- Infrastruktura obliczeniowa stała się strategicznym zasobem, o który toczą się geopolityczne boje. Liderem są Stany Zjednoczone, które inwestują dużo więcej niż Europa.
- Polska stoi jednak przed szansą na przełom: gra o gigafabrykę AI. Stawką jest suwerenność technologiczna i miejsce w światowym wyścigu gospodarek cyfrowych. Inwestycje w AI mogą nam przynieść nawet kilkanaście miliardów euro rocznie.
- Europejski przetarg na budowę gigafabryk AI powinien zostać ogłoszony za miesiąc lub dwa. Ale Czechy nie oglądają się na Komisję Europejską i już budują swoją gigafabrykę.
- Na temat AI będziemy też dyskutować podczas CYBERSEC EXPO & FORUM 2026, które odbędzie się 15-16 czerwca w Katowicach. Trwa rejestracja na to wydarzenie.
Globalna rywalizacja w zakresie sztucznej inteligencji wchodzi w decydującą fazę. Podczas gdy Stany Zjednoczone pompują w sektor technologiczny setki miliardów dolarów, a Chiny z naśladowców stają się innowatorami, Europa szuka złotego środka między regulacjami a rozwojem i suwerennością. Kluczowe w tej rozgrywce są gigafabryki AI, gwarantujące dostęp do potężnych mocy obliczeniowych.
Setki miliardów dolarów na stole i drastycznie nierówny układ siłWygrana na polu sztucznej inteligencji oznacza przewagę w walce o geopolityczne i ekonomiczne przetrwanie.
- Duże inwestycje w sztuczną inteligencję mogą w ciągu dekady wytworzyć 1-2 proc. dodatkowego PKB - podkreślił Krzysztof Szubert, pełnomocnik dyrektora Instytutu Łączności ds. komercjalizacji i współpracy międzynarodowej, w dyskusji, jaka odbyła się podczas konferencji "SAS Innovate on Tour" w Warszawie 19 maja.
W przypadku Polski może to dać rocznie nawet kilkanaście miliardów euro więcej w budżecie państwa. Żeby jednak odnosić korzyści z wykorzystania AI w gospodarce, trzeba najpierw w tę technologię zainwestować.
Według Stanforda (Stanford AI Index - red.) Stany Zjednoczone inwestują rocznie 300 miliardów dolarów w sztuczną inteligencję, Chiny kilkanaście, a Europa zapowiada 10 miliardów - przytoczył Krzysztof Szubert.
Podobne dysproporcje panują na globalnym rynku mocy obliczeniowych. To ważne, bo o ile dane stanowią surowiec gospodarki opartej na algorytmach, o tyle moc obliczeniowa jest silnikiem. Kraje, które jej nie posiadają, stają się więc cyfrowo uzależnione. Obecnie rozkład sił pod tym względem jest drastycznie nierówny.
- Stany posiadają 50, a według nowszych badań nawet do 75 procent światowych mocy obliczeniowych. Chiny kilkanaście procent. Europa 10-11 procent. W tym zestawieniu reszta świata jest traktowana marginalnie - wyliczał Krzysztof Szubert.
Zanurzeni w ciepłej wodzie: europejski komfort kontra amerykański i chiński sprintZa europejskie zapóźnienie technologiczne najczęściej obwinia się unijne regulacje, które wielu przedstawicieli biznesu uważa za nadmierne.
Źródło problemu leży jednak głębiej: w wygodnictwie, niechęci do ryzyka oraz brakach strukturalnych rynku kapitałowego.
My w Unii Europejskiej żyjemy wygodnie i przyzwyczailiśmy się, że nie musimy się spieszyć. Jesteśmy gotowani w ciepłej wodzie i bardzo trudno jest nam wyrwać się do takiego biegu, w jakim uczestniczą Amerykanie i Chińczycy - stwierdziła Magdalena Macko-Gizińska, chief customer officer w Nationale-Nederlanden. - Pytanie, czy regulacja nie jest tylko wymówką, bo lubimy środowisko, w którym żyjemy - zastanawiała się.
Dodała, że większym wyzwaniem niż budowanie modeli AI jest zrozumienie przez biznes, jak tę technologię praktycznie wykorzystać. - Często brakuje wspólnego języka, ponieważ eksperci od technologii już wiedzą, że możemy zdobywać Marsa, podczas gdy ludzie z tradycyjnego biznesu nie są jeszcze pewni, czy da się zdobyć Księżyc - porównała Magdalena Macko-Gizińska.
Także Marek Wilczewski, dyrektor zarządzający ds. zarządzania informacją, danymi i analityką w Grupie PZU, zwrócił uwagę, że kluczem do sukcesu AI w biznesie nie są same algorytmy, lecz transformacja organizacji.
Mimo powszechnego szumu medialnego wokół AI wciąż nie potrafimy usprawnić podstawowych procesów tam, gdzie człowiek radził sobie doskonale. Projekty związane ze sztuczną inteligencją nie będą ostatecznie projektami stricte technologicznymi, lecz głębokimi procesami transformacyjnymi, które wymagają budowy świadomości i edukacji na każdym szczeblu zarządzania - podkreślił Marek Wilczewski.
Kolejną barierę tworzy rynek kapitałowy. Jak wskazał Krzysztof Szubert, strukturę polskiego rynku venture capital cechuje specyficzna dysproporcja: 75 procent środków pochodzi ze źródeł publicznych i wspiera projekty tylko na najwcześniejszym etapie (seed). - Jest duża dziura tam, gdzie są potrzeby rozwojowe - zaznaczył Krzysztof Szubert.
Z powodu tej luki obiecujące projekty są przejmowane przez podmioty zagraniczne. Dodatkowo wiele krajowych instytucji niechętnie eksperymentuje z polskimi rozwiązaniami z obszaru technologii lub cyberbezpieczeństwa, preferując duże, sprawdzone marki międzynarodowe.
- Nie mamy kultury akceptacji błędów i strat w inwestycjach, co zniechęca do ryzyka - dodał ekspert z Instytutu Łączności.

Krzysztof Szubert podkreślił, że infrastruktura staje się jednym z obszarów krytycznych i strategicznych państwa. - Powinna być traktowana na równi z energetyką, transportem i bezpieczeństwem -stwierdził.
Największym projektem infrastruktury cyfrowej w Unii Europejskiej są dziś gigafabryki AI.
Komisja Europejska wybierze pięć lokalizacji obiektów zapewniających moc obliczeniową do rozwoju, trenowania i wdrażania modeli sztucznej inteligencji. Każdy z nich będzie kosztował około 3 miliardów euro i pomieści 100 tysięcy kart GPU (procesorów graficznych). Ponad jedna trzecia (35 proc.) środków na tę inwestycję ma pochodzić z sektora publicznego, z czego połowę zapewni Komisja Europejska w ramach inicjatywy InvestAI. Drugą połowę, czyli 500 mln euro, musi zagwarantować państwo, w którym znajdzie się gigafabryka. Polska zabiega, by jeden z tych obiektów znalazł się u nas.
Jak mówił Krzysztof Szubert, Czechy, nie czekając na decyzję Brukseli, już rozpoczęły budowę swojej gigafabryki. Jeśli nie dostaną unijnych środków, to poprzestaną na mniejszym obiekcie.
Gigafabryka AI może wzmocnić bezpieczeństwo i suwerenność Polski w wielu obszarach.
Pełna suwerenność czy dywersyfikacja dostawców - na co nas stać?Zaniechanie tego projektu, niewejście do tej gry, może spowodować szereg perturbacji, a w efekcie zahamowanie rozwoju cyfrowej gospodarki - podkreślił Szubert. - W perspektywie miesiąca do dwóch zostanie ogłoszony europejski przetarg na budowę gigafabryk - dodał.
Nawet z gigafabryką AI Polska nie będzie jednak cyfrowo samowystarczalna.
- Nie wierzę w pełną suwerenność w dzisiejszych czasach. Pełna suwerenność oznacza totalne odcięcie od globalnego systemu inwestycji, oprogramowania i infrastruktury obliczeniowej, co jest nieosiągalne, przynajmniej w horyzoncie kilku lat - stwierdził Kamil Konikiewicz, group director Data&AI w Allegro.
Wskazał na międzynarodowe współzależności w łańcuchu dostaw.
Jeżeli otwieramy startup oparty na technologii AI, to na pewnym etapie będzie on zależny od dostępności układów scalonych, które są zależne od produkcji zakładów w Tajwanie, zależnych z kolei od maszyn litograficznych produkowanych przez ASML w Holandii - wyliczał Kamil Konikiewicz.
Co więcej, tworzenie barier handlowych wywołuje natychmiastowe reakcje po drugiej stronie globu. Np. amerykańskie embargo na eksport zaawansowanych układów graficznych Nvidia do Chin zmusiło Pekin do gigantycznych inwestycji we własny sprzęt oraz w badania nad lekkimi, efektywnymi modelami językowymi. Tak powstał DeepSeek, który dowiódł, że można osiągnąć zbliżoną jakość przy ułamku zasobów.
- Natomiast pewną formą suwerenności, na którą nas teraz stać, jest modułowość i elastyczność, która pozwala przełączać się w ciągu kilku dni lub tygodni pomiędzy różnymi dostawcami i rozwiązaniami - podsumował Kamil Konikiewicz.
wnp.pl



