Koszykówka europejska: The Blues poradzili sobie z Dončiciem

The Blues, prowadzeni przez znakomitą grę Alexandre'a Sarra (12 pkt., 5 zbiórek) i zwłaszcza Sylvaina Francisco (32 pkt.), przejmują w tym drugim dniu samodzielną kontrolę nad swoją grupą i w przypadku zwycięstwa nad Izraelem w niedzielę (godz. 17:00) będą mogli już obejrzeć 1/8 finału.
Wicemistrzowie olimpijscy w końcu znaleźli przewagę pod koniec czwartej kwarty, powiększając ją dzięki trafieniu do kosza po tym, jak Elie Okobo sfaulował podanie Sylvaina Francisco, który był w świetnej formie, oraz po trójce oddanej przez kapitana Guerschona Yabusele.
Tymczasem? Świetna kontra Alexandre'a Sarra, jednego z zawodników meczu, który The Blues w końcu wygrali po chwilowej porażce Luki Dončicia.
„Bez Dončicia nie ma imprezy” – głosił transparent niesiony przez fankę, która ginęła wśród kibiców skandujących „MVP” dla gwiazdy NBA.
Rzeczywiście, przez większą część meczu rozgrywający Lakersów popisywał się w meczach z The Blues widowiskiem, do którego jest przyzwyczajony, podobnie jak podczas Euro 2022, kiedy zdobył w sumie 47 punktów.
W przerwie Luka „Magic” zdobył już 24 punkty i często zmuszał przeciwników do fauli, trafiając 13 z 14 rzutów wolnych (25/31 dla Słoweńców w przerwie, 38/46 w sumie).
„Było mnóstwo fauli, czasami zastanawiałem się, czy jestem na sali do koszykówki, czy do sztuk walki” – powiedział po meczu trener Aleksander Sekulic.
Francisco kradnie showCiągle zatruwany, jego lider w końcu zakończył mecz z 39 punktami, 8 zbiórkami i 9 asystami. Jednak w drugiej połowie był znacznie bardziej powściągliwy.
A chociaż The Blues, którzy zaczynali te Mistrzostwa Europy z odmłodzonym i przebudowanym składem, ponieśli porażkę (47-54 do przerwy), to przede wszystkim byli w ciągłym kontakcie, w czym bardzo pomagał im Francisco, który ukradł show swojemu słoweńskiemu koledze.
27-letni rozgrywający pobił rekord swojej francuskiej drużyny pod względem zdobytych punktów (32 pkt.), jednocześnie poprawiając swój najlepszy wynik w zbiórkach (7) i zaliczając 5 asyst.
„Za każdym razem, gdy atakowałem, byłem agresywny na boisku” – powiedział zadowolony, z pucharem dla najlepszego zawodnika meczu w ręku. „Albo trafiałem kosz, albo podawałem, albo faulowałem. To moja mocna strona (...), ale cała drużyna zrobiła kilka dobrych rzeczy”.
Jego kolega z drużyny Jaylen Hoard okrzyknął go „niesamowitym” graczem, który „wniósł mnóstwo energii i kreatywności”.
Wraz z Eliem Okobo, jednym z pięciu francuskich piłkarzy, którzy przekroczyli jeszcze granicę dziesięciu punktów (obok Francisco, Zaccharie Risachera, Alexandre Sarra i Bilala Coulibalego), pozwolił Francuzom odeprzeć ostatnie próby Dončicia.
I przybliżają The Blues do ich pierwszego celu: Rygi i fazy finałowej.
„Mam wrażenie, że coraz bardziej się rozwijamy” – cieszył się Sylvain Francisco. „Nawet jeśli wszyscy mówią, że mamy mniej doświadczenia, że jesteśmy najmłodszą drużyną, staramy się udowodnić, że potrafimy grać na wysokim poziomie”.
Z udanym pierwszym poważnym testem.
Var-Matin