Dlaczego Paul McCartney nie przyjął propozycji roastu na Netfliksie?

Roast to jeden z rodzajów stand-upu polegający na obrażaniu zaproszonych do programu gości. Im ostrzejsze żarty, tym lepiej. Dwa lata temu dużą popularnością cieszył się roast zorganizowany przez Netflix dla legendy futbolu amerykańskiego, Toma Brady’ego. W tym roku bohaterem roastu miał zostać Paul McCartney, jednak nie przyjął tej propozycji. Ostatecznie zaproszeni komicy wzięli na celownik aktora Kevina Harta.
Źródła, na które powołuje się portal Variety, twierdzą, że bohaterem tegorocznego roastu Netfliksa miał zostać Paul McCartney. Przedstawiciele streamera oraz McCartneya nie odnieśli się oficjalnie do tej wiadomości. Potwierdził ją z kolei komik Jeff Ross, który w programie pełni rolę tzw. "roastmastera".
- W pewnym momencie poprosiliśmy Paula McCartneya. Według mnie byłby to fantastyczny roast. Paul McCartney nie potrzebuje już niczego, ale świat potrzebuje roastu Paula McCartneya. Byłby to bardzo zabawny program, bo wszyscy go kochają - mówi.
Odpowiedzialny w Netfliksie za stand-up Robbie Praw mówił wcześniej, że w kontekście tego konkretnego programu pojawiało się wiele potencjalnych nazwisk. Jednym z nich był Will Smith, któremu udział w takim roaście mógłby pomóc w ociepleniu wizerunku po oscarowym skandalu i spoliczkowaniu Chrisa Rocka podczas ceremonii.
Ross podaje kilka nazwisk gwiazd, które byłyby jego zdaniem idealnymi kandydatami do roastu. Wśród nich znajdują się inni muzycy: Drake oraz Stevie Wonder, który zdaniem Rossa byłby wręcz idealnym kandydatem do takiego formatu. Netflix kontynuuje tradycję roastów celebrytów, zapoczątkowaną przez stację Comedy Central, a ambicją Rossa jest uczynienie programu czymś na wzór Super Bowl roastu.
W niedzielny wieczór 10 maja Netflix transmitował na żywo roast Kevina Harta. Wzięli w nim udział m.in. Chelsea Handler, Pete Davidson, Regina Hall, Dwayne Johnson czy Katt Williams.
well.pl




