US Open 2025: Zverev awansuje do trzeciej rundy

Możliwe, że trzeci finał Wielkiego Szlema z rzędu trafi do dwóch dominujących gwiazd, Jannika Sinnera i Carlosa Alcaraza. Jako numer jeden i dwa w rankingu, są oni zdecydowanymi faworytami do tytułu wśród mężczyzn. Jednak kondycja Sinnera – podobnie jak Alexandra Zvereva – pozostaje pod dużym znakiem zapytania.
W poniedziałkowym finale w Cincinnati Włoch poddał się całkowicie wyczerpanemu Alcarazowi – przy wyniku 0:5. Czy kilka dni wystarczy, aby zeszłoroczny zwycięzca z Nowego Jorku doszedł do siebie? Sinner i jego hiszpański rywal Alcaraz podzielili się siedmioma ostatnimi tytułami Wielkiego Szlema.
Epicki finał French Open na początku czerwca, w którym Alcaraz triumfował po pięciu i pół godzinach, pozostaje niezapomniany. W lipcu finał Wimbledonu z Sinnerem przyćmił emocje. A tym razem?
W rywalizacji kobiet kwestia faworytów jest bardziej otwarta. Polska mistrzyni Wimbledonu Iga Świątek była w świetnej formie, zdobywając tytuł w Cincinnati. Białorusinka, numer jeden na świecie, Aryna Sabalenka, cieszy się szybkim kortem twardym, ale po dwóch porażkach w finałach w Melbourne i Paryżu, wciąż czeka na swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy w tym roku. Amerykańscy kibice mogą liczyć na zwyciężczynię French Open, Coco Gauff, lub zwyciężczynię Australian Open, Madison Keys.
Szanse wydają się nikłe. Pięć lat temu Zverev był bliski triumfu w wielkim turnieju wielkoszlemowym w Nowym Jorku, ale ostatecznie przegrał w finale z Austriakiem Dominikiem Thiemem. Tym razem ponowne dotarcie do finału byłoby większym zaskoczeniem niż wczesny odpadnięcie. Na Wimbledonie pochodzący z Hamburga zawodnik zaliczył porażkę w pierwszej rundzie, a następnie ujawnił problemy psychiczne. Teraz, podobnie jak Sinner, kwestia jego siły jest paląca.
W półfinale w Cincinnati jego ciało odmówiło posłuszeństwa i ledwo mógł się ruszać. 28-latek nie wycofał się jednak z rywalizacji w grze mieszanej w Nowym Jorku, ale został wyeliminowany w pierwszej rundzie przez Szwajcarkę Belindę Bencic.
Ponury obraz. Poza trzecim numerem na świecie, Zverevem, żadna z uczestniczek z niemieckiego, ograniczonego składu – przynajmniej w grze pojedynczej – nie daje wielkich nadziei na znalezienie się w centrum uwagi. Jednak na Wimbledonie Laura Siegemund zaskoczyła wszystkich, docierając do ćwierćfinału, a w Australii Eva Lys niespodziewanie dotarła do 1/8 finału.
W Nowym Jorku w 2023 roku 36-letni wówczas Novak Djoković został najstarszym zwycięzcą US Open w erze zawodowej. Serbski gwiazdor świętował swój 24. tytuł Wielkiego Szlema – ostatni jak dotąd. Dążenie 38-latka do 25. triumfu wciąż prowadzi go do zostania jedynym rekordzistą, wyprzedzając Australijkę Margaret Court (24). Wątpliwości, czy uda mu się to powtórzyć, rosną.
Bez turnieju przygotowawczego wrócił do ataku. Nie rozegrał ani jednego meczu od czasu odpadnięcia z półfinału Wimbledonu, z powodu kontuzji uda.
Wyższe niż kiedykolwiek – i wyższe niż na jakimkolwiek innym turnieju tenisowym. Zawodowi tenisiści mogą w tym roku zarobić łącznie 90 milionów dolarów (77,3 miliona euro). Kolejny rekordowy poziom nagród. Kwota została zwiększona o 20 procent. Zwyciężczynie turniejów singlowych kobiet i mężczyzn, które odbędą się 6 i 7 września, otrzymają po 5 milionów dolarów (4,3 miliona euro). Rok temu pula ta wynosiła 3,6 miliona dolarów. Sama pierwsza runda singli oferuje 110 000 dolarów (około 94 500 euro) nagród pieniężnych.
US Open nie jest dostępny do oglądania za darmo. Prawa do transmisji od 2023 roku posiada nadawca internetowy SporteuropeTV, dawniej Sportdeutschland.TV. Karnet na cały turniej kosztuje 20 euro. W roli komentatora występuje m.in. Boris Becker. Sky transmituje również ostatni turniej wielkoszlemowy w tym roku – i uzyskał na niego sublicencję.
rnd