Największa na świecie giełda kryptoaktywów w opałach. Binance zniknie z Europy?

- Grecki nadzór odmówił wydania Binance licencji, która miała umożliwić świadczenie usług w całej Unii Europejskiej zgodnie z nowymi przepisami.
- Klienci z Polski znaleźli się w gronie odbiorców specjalnego komunikatu, w którym wyjaśniono skutki braku licencji oraz opisano sposób postępowania ze środkami na platformie.
- Binance podkreśla, że nie nakazał natychmiastowej wypłaty aktywów i zapewnia, że środki użytkowników pozostają bezpieczne.
- Firma zapowiada dalsze starania o uzyskanie zezwolenia w innym państwie Unii, deklarując, że nie zamierza wycofywać się z europejskiego rynku.
Największa na świecie giełda kryptowalut nie uzyskała licencji wymaganej do dalszego świadczenia usług w Unii Europejskiej.
Według agencji Reuters grecki nadzór nie zaakceptował wniosku złożonego przez spółkę, co oznacza, że od 1 lipca firma nie będzie mogła legalnie obsługiwać klientów w ramach nowych unijnych przepisów dotyczących rynku kryptoaktywów.
Grecka Komisja Rynku Kapitałowego nie wydała publicznego komunikatu w sprawie Binance. Regulator odmówił komentarza, powołując się na obowiązujące przepisy o poufności postępowań licencyjnych.
Nowe regulacje wymagają, aby dostawca usług związanych z kryptoaktywami posiadał zezwolenie wydane przez jeden z krajów Unii Europejskiej. Taka licencja umożliwia świadczenie usług na całym wspólnym rynku. W przypadku Binance właśnie grecki urząd miał być bramą do dalszej działalności w Europie.
Powody odmowy pozostają poważneReuters podaje, powołując się na osoby znające przebieg postępowania, że zastrzeżenia nadzorców dotyczyły przede wszystkim wcześniejszych problemów spółki związanych z przeciwdziałaniem praniu pieniędzy, skomplikowanej struktury organizacyjnej oraz wątpliwości dotyczących nadzoru korporacyjnego i wpływu założyciela na działalność firmy. Przedstawiciele Binance twierdzą natomiast, że spełnili wymogi i nadal zamierzają uzyskać zgodę w innym państwie członkowskim.
Jeszcze kilka miesięcy temu współprezes Binance Richard Teng przedstawiał Grecję jako najlepsze miejsce do uzyskania unijnej licencji i centrum dalszej ekspansji firmy w Europie. Ostatecznie to właśnie grecki nadzór zablokował te plany.
Firma nie opuszcza EuropyGillian Lynch, szefowa Binance na Europę i Wielką Brytanię, zapewniła w rozmowie z Reutersem, że spółka nie rezygnuje z europejskiego rynku. Po niepowodzeniu w Grecji analizowane są alternatywne ścieżki uzyskania zezwolenia w innym kraju Unii. Reuters informował wcześniej o rozmowach prowadzonych między innymi z organami nadzoru w Irlandii i na Łotwie, jednak również tam napotkano opór regulatorów.
Komunikaty do klientów już wysłane. Co oznacza to dla Polaków?To właśnie ten element ma największe znaczenie dla użytkowników. Reuters ustalił, że Binance rozesłał wiadomości do klientów między innymi w Polsce, Francji, Hiszpanii i we Włoszech. W korespondencji firma informuje, że nie otrzyma licencji przed upływem unijnego terminu i przedstawia procedurę wycofywania środków z platformy.
Jednocześnie spółka podkreśla, że aktywa klientów pozostają bezpieczne, a sama wiadomość nie oznacza natychmiastowej utraty dostępu do zgromadzonych środków. Celem komunikatu jest przygotowanie użytkowników na ograniczenie działalności po wejściu w życie nowych przepisów.
Polscy użytkownicy znaleźli się w grupie klientów objętych komunikatem. Według treści wiadomości od 1 lipca platforma nie będzie mogła przyjmować nowych klientów ani świadczyć części usług na dotychczasowych zasadach. Binance zaleca zapoznanie się z instrukcjami dotyczącymi zarządzania aktywami i ich ewentualnego przeniesienia. Jednocześnie firma zapewnia, że środki pozostają dostępne dla właścicieli.
Rynek czeka na kolejny ruchNiepowodzenie w Grecji jest jednym z najpoważniejszych wyzwań dla Binance w Europie od czasu zaostrzenia regulacji dotyczących rynku kryptoaktywów.
Jeżeli spółka szybko nie uzyska zezwolenia w innym państwie Unii, może na pewien czas utracić możliwość legalnego świadczenia usług na wspólnym rynku. Reuters ocenia, że sprawa będzie ważnym testem skuteczności nowych europejskich przepisów oraz determinacji organów nadzoru wobec największych globalnych platform handlu kryptoaktywami.
Binance to największa na świecie giełda kryptoaktywów pod względem wolumenu obrotu. Platforma, założona w 2017 r. przez Changpeng Zhao, umożliwia handel setkami kryptoaktywów, w tym przede wszystkim Bitcoin, Ether oraz BNB, a także oferuje usługi związane z przechowywaniem aktywów cyfrowych, stakingiem i instrumentami pochodnymi.
Firma podaje, że obsługuje ponad 280 mln zarejestrowanych użytkowników na świecie, a wartość powierzonych jej aktywów klientów wynosi około 150–160 mld dolarów, co daje jej pozycję światowego lidera.
Binance nie ma jednej globalnej siedziby – od kilku lat deklaruje model działalności oparty na lokalnych spółkach i licencjach regulacyjnych.
wnp.pl




