Richard Tice broni zakazu wydawania lokalnych gazet w sporze o wolność słowa

Wiceprzewodniczący Reform UK bronił zakazu wydawania lokalnej gazety, wydanego przez przewodniczącego rady w związku ze sporem o wolność słowa.
Przewodniczący Rady Hrabstwa Nottinghamshire Mick Barton zakazał radnym z ramienia Partii Reform, którzy zajmują 41 z 66 miejsc, rozmawiania z dziennikarzami Nottingham Post, portalu internetowego Nottinghamshire Live i lokalnymi reporterami zajmującymi się tematyką demokracji we wtorek.
Stało się to po tym, jak gazeta opublikowała artykuł informujący o dwóch radnych partii Reform, którzy rzekomo stwierdzili, że grozi im zawieszenie, jeśli nie poprą proponowanej przez pana Bartona struktury reorganizacji rady.
Richard Tice, zastępca przewodniczącego partii Reform, bronił zakazu, mówiąc prezenterowi Sky News Jonathanowi Samuelsowi, że Nottinghamshire Live „zniekształca i działa w sposób całkowicie nieodpowiedzialny”, a zatem radni „mieli prawo powiedzieć: »będziemy rozmawiać z innymi mediami, a nie z wami«”.
Zapytany, czy jest to sprzeczne z zasadami demokracji, wiceprzewodniczący Reform UK odpowiedział: „W tym właśnie tkwi istota demokracji. Wybierasz, z kim rozmawiasz, czasami rozmawiasz ze znajomymi, a czasami nie.
„Ale równie ważne jest, aby organizacja medialna również przedstawiała pewne rzeczy w rozsądny sposób, prezentując obie strony debaty lub argumentacji. I o to właśnie chodziło”.
Natalie Fahy, starsza redaktorka naczelna Nottinghamshire Live, powiedziała w wywiadzie dla Sky News, że była „absolutnie oszołomiona” komentarzami pana Tice’a, ponieważ on „nie ma zielonego pojęcia o tym, co Nottingham Post publikuje dzień w dzień”.
Powiedziała: „Jako gazeta podlegająca regulacjom IPSO (Independent Press Standards Organisation), możemy być stronniczy, jeśli chcemy, ale staramy się zachować równowagę w naszych relacjach (...) Nie zniekształcamy żadnych faktów”.
Zapytano pana Tice'a, czy chce być pociągany do odpowiedzialności tylko przez ludzi, których lubi i z którymi się zgadza. Odpowiedział: „Chcę być pociągany do odpowiedzialności przez ludzi, którzy będą racjonalni, rozsądni, a nie całkowicie wypaczeni i stronniczy”.
„To nie jest demokratyczne społeczeństwo, to nie jest wolna prasa. Czasami pojawiają się negatywne treści, a czasami musimy je krytykować. To, co powiedział (pan Tice), jest bardzo niebezpieczne – nie można mieć tylko pozytywnej, bezkrytycznej prasy” – ostrzegła pani Fahy.
Dodała, że „Nottingham Post” nie jest gazetą antyreformistyczną i że jej dziennikarze doceniają fakt, że wielu ich czytelników głosuje na Reform. „Chcemy po prostu dowiedzieć się w imieniu naszych czytelników, na co głosowali” – powiedziała pani Fahy.
„Próba przed rządem Nigela Farage’a”
Pani Fahy, która powiadomiła pana Tice'a o zakazie przed jego rozmową ze Sky News w piątek, namawiała Nigela Farage'a do zaangażowania się w tę sprawę.
„To próba generalna przed rządem Nigela Farage’a. Musi on interweniować i powiedzieć, że takie zachowanie jest niedopuszczalne, jeśli chce być traktowany poważnie” – ostrzegł starszy redaktor.
Pan Tice zasugerował jednak, że pan Farage nie zamierza angażować się w spór, mówiąc: „To lokalny spór i jestem pewien, że go rozwiążą”.
Zakaz może nie objąć wyłącznie Nottingham Post, ponieważ pan Barton, lider Rady Hrabstwa Nottinghamshire, ostrzegł, że jego partia „nie będzie współpracować z żadnym innym medium, które naszym zdaniem stale przeinacza naszą politykę, działania lub zamiary”.

W ramach zakazu władze zaprzestaną również wysyłania komunikatów prasowych do redakcji i nie będą zapraszać jej na imprezy rady, choć nie mogą jej zabronić uczestniczenia w spotkaniach publicznych.
Pani Fahy opublikowała artykuł po ogłoszeniu zakazu, w którym napisała czytelnikom: „Reform UK głośno mówi o poszanowaniu wolności słowa, przejrzystości, uczciwości i szczerości. Ten bojkot stoi w sprzeczności z tym wszystkim. Kiedy prasa nie jest mile widziana, wiadomo, że sama demokracja jest zagrożona.
„Jeśli zmierzamy ku rządowi reform, odbije się to echem na scenie krajowej. I być może w pewnym momencie ludzie spojrzą wstecz i zastanowią się, gdzie to wszystko się zaczęło. Jeśli nie stawimy oporu temu autorytarnemu edyktowi, obierzemy bardzo mroczną i niebezpieczną ścieżkę dla wszystkich w tym kraju.
„Dorośnij, Mick Barton, i zacznij akceptować wolność prasy, która jest po to, by pociągnąć ciebie i twoich radnych do odpowiedzialności. Masz mój numer i czekam na twój telefon”.
„Nie tylko prasa jest wykluczana”
Lider opozycji w Radzie Hrabstwa Nottinghamshire, radny Partii Konserwatywnej Sam Smith, powiedział w programie X: „Wolna prasa odgrywa kluczową rolę w informowaniu mieszkańców o działaniach podejmowanych przez decydentów, a prasa w zamian wyraża poglądy mieszkańców politykom i opinii publicznej, publikując wyważone artykuły.
Jako lider rady powiatu, z zadowoleniem przyjąłem tę kontrolę. Czasami była to trudna lektura, ale dzięki niej mój zespół i ja zawsze skupialiśmy się na realizacji priorytetów lokalnych mieszkańców.
„Reform nie ogranicza tylko prasy w Nottinghamshire. Chodzi o głos i poglądy mieszkańców”.
Pan Barton stwierdził, że decyzja nie została podjęta „pochopnie”, dodając: „Nie chodzi o uciszanie dziennikarstwa, ale o podtrzymywanie zasady, że wolność słowa musi iść w parze z odpowiedzialnością i uczciwością”.
Sky News