USA rozpaczliwie szukają energii. Nawet kosztem zdrowia obywateli

Wielowątkowa, intensywna debata o polskiej gospodarce w gronie przedstawicieli świata biznesu, polityki oraz nauki i środowiska eksperckiego odbędzie się 9 lutego 2026 r. w Warszawie. Zapraszamy na EEC Trends. Rejestracja dostępna na stronie wydarzenia.
- Rozwój centrów danych i sztucznej inteligencji spowodował gwałtowny wzrost popytu na energię elektryczną
- Za tym rozwojem nie nadąża podaż energii. Władze skłaniają się ku przedłużaniu działalności elektrowni szczytowych, które znacząco oddziałują na lokalne środowisko.
- Pogoń za rosnącym zapotrzebowaniem nie zostaje bez wpływu na cenę prądu dla odbiorcy końcowego. Ta, rzecz jasna, rośnie.
- Uważamy, że istnieją ekonomiczne argumenty za ich utrzymaniem, dlatego wycofaliśmy decyzję o zamknięciu - powiedział Matt Pistner, starszy wiceprezes ds. wytwarzania w NRG, o ośmiu blokach energetycznych Fisk, zlokalizowanych w Chicago, w Ilinois.
Elektrownia Fisk należy do rosnącej liczby tzw. "szczytowych" jednostek generujących energię elektryczną uruchamianych w całych Stanach Zjednoczonych, ponieważ krajowe sieci energetyczne z trudem nadążają za rosnącym zapotrzebowaniem centrów danych zasilających inwestycje Big Tech w sztuczną inteligencję.
Szybka dostawa prądu, szybka dostaw zanieczyszczeńElektrownie szczytowe, które mają działać tylko w krótkich seriach w okresach szczytowego zapotrzebowania na energię elektryczną, pomagają zapobiegać przerwom w dostawie prądu, szybko dostarczając energię. Istnieje jednak pewien problem: w USA, te często kilkudziesięcioletnie, zasilane paliwami kopalnymi elektrownie emitują więcej zanieczyszczeń podczas pracy, a ich produkcja jest droższa niż w przypadku elektrowni o ciągłej produkcji.
Elektrownie szczytowe Fisk zostały zbudowane na miejscu nieczynnej elektrowni węglowej, która działała przez ponad wiek. Po latach zaciekłego sprzeciwu ze strony lokalnych mieszkańców elektrownia węglowa została zamknięta ponad dekadę temu, ale osiem bloków szczytowych, zasilanych olejem napędowym, nadal działa na tym terenie.
- Kiedy dowiedzieliśmy się, że elektrownia węglowa zostanie zamknięta, ale nadal będzie produkowana w niej energia, byliśmy bardzo rozczarowani - powiedział Reutersowi Jerry Mead-Lucero, wieloletni orędownik zamknięcia elektrowni Fisk.
Po zamknięciu elektrowni węglowej zanieczyszczenie gwałtownie spadło, ale nie zniknęło całkowicie. Według Agencji Ochrony Środowiska emisja dwutlenku siarki z elektrowni wahała się od około 2 do 25 ton rocznie, ponieważ ośmioblokowa elektrownia szczytowa okresowo uruchamiała się, aby zasilić sieć.
- To nie jest mała ilość, biorąc pod uwagę niskie kominy i pobliskie domy - powiedział Brian Urbaszewski, dyrektor programów zdrowia środowiskowego w Respiratory Health Association, organizacji non-profit z Illinois, która koncentruje się na pomocy osobom z chorobami układu oddechowego.
Ponieważ elektrownie szczytowe zostały zbudowane z myślą o szybkości, a nie wydajności, często nie posiadają one filtrów zanieczyszczeń, takich jak płuczki rtęciowe, które usuwają toksyczne substancje chemiczne z emisji elektrowni, ani filtrów cząstek stałych. Niektóre mają również niższe kominy co - jak twierdzą obrońcy środowiska - że zanieczyszczenie może być bardziej skoncentrowane lokalnie.
Administracja Trumpa chce przedłużyć działanie "peakerów"Dłuższe działanie elektrowni szczytowych może przyspieszyć administracja prezydenta USA Donalda Trumpa, która oświadczyła, że bada sposoby wykorzystania istniejących źródeł energii, w tym elektrowni szczytowych i innych systemów awaryjnych, aby szybko zaspokoić ogromne, nowe zapotrzebowanie na energię elektryczną.
- Jest mnóstwo elektrowni szczytowych, które mogłyby działać dłużej - powiedział sekretarz energii USA Chris Wright w wywiadzie dla agencji Reuters we wrześniu, dodając, że przepisy dotyczące czystego powietrza uniemożliwiają częstsze działanie wielu z nich. - Najważniejszym celem jest obecnie zapewnienie wolnych mocy w sieci - dodał.
Zgodnie z raportem Biura Odpowiedzialności Rządu USA, chociaż elektrownie szczytowe generują około 3 proc. energii elektrycznej w kraju, ich łączna moc pozwala na produkcję 19 proc. Wykorzystanie tych wolnych mocy produkcyjnych może jednak oznaczać, że więcej szkodliwych emisji zostanie wyrzuconych do dzielnic, które często są już przeciążone zagrożeniami środowiskowymi.
Większość elektrowni szczytowych w Stanach Zjednoczonych powstała w dwóch okresach wzrostu zużycia energii: w połowie XX wieku, gdy urządzenia elektryczne stały się powszechnym wyposażeniem gospodarstw domowych, oraz na przełomie tysiącleci, gdy gospodarka rosła, a komputery zyskiwały na popularności. Później, wraz ze wzrostem wydajności energochłonnych urządzeń i infrastruktury, zapotrzebowanie na energię w USA zmalało, a wiele elektrowni opalanych paliwami kopalnymi zostało zamkniętych.W międzyczasie farmy słoneczne i wiatrowe, które wytwarzają energię tylko wtedy, gdy świeci słońce i wieje wiatr, zaczęły dostarczać więcej energii do kraju.
Elektrownie szczytowe dostarczają droższej i brudniejszej energii- W pewnym sensie zmuszamy stary system do intensywniejszej pracy i to po części dlatego obserwujemy wzrost wykorzystania elektrowni szczytowych - powiedział Frank Rusco, dyrektor Biura Odpowiedzialności Rządowej (GAO), któremu Kongres USA, na wniosek organizacji walczących o sprawiedliwość ekologiczną, zlecił zbadanie wykorzystania elektrowni szczytowych i ich wpływu na społeczność.
Badanie wykazało, że elektrownie szczytowe zasilane gazem ziemnym emitują 1,6 razy więcej dwutlenku siarki na każdą wyprodukowaną jednostkę energii elektrycznej w ujęciu medianowym w porównaniu z elektrowniami nieszczytowymi.
Fisk jest częścią największej krajowej sieci elektroenergetycznej, PJM Interconnection, która rozciąga się na 13 stanów i obejmuje największe na świecie skupisko centrów danych. Zapotrzebowanie ze strony centrów danych AI grozi wyczerpaniem rezerw mocy sieci i już teraz powoduje wzrost cen. Ceny płacone dostawcom energii w PJM za zapewnienie pracy elektrowni w okresach szczytowego zapotrzebowania wzrosły tego lata o ponad 800 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. To sprawiło, że posiadanie elektrowni szczytowych stało się znacznie bardziej opłacalne.
Niezbędne zabezpieczenie sieci. "Ostatnia linia obrony"- Dziś w całym kraju jest jasne, że popyt na energię elektryczną przewyższa podaż - rynek to odzwierciedla, a wytwórcy reagują - powiedział rzecznik PJM, Jeff Shields. - Nie możemy sobie pozwolić na utratę istniejącej generacji, jednocześnie stale zwiększając moce wytwórcze, aby dotrzymać kroku zapotrzebowaniu na energię elektryczną centrów danych i innych dużych obciążeń zasilających gospodarkę kraju - dodał.
Według informacji Reuters, około 23 elektrowni naftowych, gazowych i węglowych na terytorium PJM miało zostać zamkniętych począwszy od 2025 roku lub wkrótce potem. Od stycznia amerykańskie firmy energetyczne, operator sieci i rząd federalny opóźnili lub anulowali zamknięcie 13 z nich. Spośród elektrowni, którym udało się uniknąć zamknięcia, 11 pracowało w trybie szczytowym.
Właściciel Fisk, NRG Energy, twierdzi, że elektrownie szczytowe stanowią niezbędne zabezpieczenie sieci, z której coraz częściej korzysta się nie tylko w centrach danych, ale także w celu elektryfikacji przemysłu produkcyjnego i transportowego, a także w celu zapobiegania przerwom w dostawie prądu spowodowanym coraz poważniejszymi zimowymi burzami i letnimi falami upałów.Obecność elektrowni szczytowych Fisk w mieście oznacza, że Chicago nie musi importować energii elektrycznej w przypadku awarii zewnętrznych źródeł zasilania.
- Są one prawdziwą ostatnią linią obrony i amortyzatorem dla systemu - powiedział Matt Pistner z NRG Energy. - Kiedy są potrzebne, nie ma innego wyjścia - dodał.
Eksperci ds. energii twierdzą, że istnieją alternatywy dla elektrowni szczytowych. Inwestycje w bardziej wytrzymałe linie przesyłowe mogłyby przesyłać energię elektryczną z części kraju, w których występują nadwyżki mocy, do tych, w których występują niedobory.
- Jeśli to zrobimy, system będzie działał wydajniej, a prawdopodobnie zmniejszy się zależność od elektrowni szczytowych - powiedział Rusco z GAO.
Zwolennicy szybkiego przechodzenia na OZE twierdzą, że baterie, które przechodzą udoskonalenia technologiczne w celu dłuższego magazynowania energii, mogłyby również zastąpić wiele elektrowni szczytowych.
- Wszystko to doprowadzi do znacznego wzrostu kosztów energii elektrycznej dla odbiorców oraz znacznego wzrostu lokalnego zanieczyszczenia. Uniemożliwi to również podłączanie do sieci nowych, czystych źródeł energii - powiedział John Quigley z Centrum Polityki Energetycznej Kleinmana na Uniwersytecie Pensylwanii.
wnp.pl




