Tak poseł manipulował ws. szczepień. Bezwzględna odpowiedź prof. Szuster-Ciesielskiej

- Podczas posiedzenia Sejmu 12 maja 2026 r. poseł Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik przekonywał, że „dzieci, które w ogóle nie są szczepione, są najzdrowsze”
- Nagranie z wystąpienia poseł udostępnił w swoich mediach społecznościowych wraz z zachętą do udziału w proteście przeciw „przymusowi szczepień, jaki obowiązuje w Polsce”
- Na błędy w wypowiedzi posła zwróciła uwagę prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolożka i popularyzatorka nauki
- Wypowiedzi posła były oparte na wadliwych metodologicznie badaniach oraz błędnej interpretacji danych naukowych - wskazuje
- Ekspertka przypomniała również wyniki dużych badań populacyjnych z Niemiec i Danii, które nie wykazały związku między szczepieniami a wzrostem ryzyka autyzmu, alergii czy chorób przewlekłych
W swoim wystąpieniu poseł Skalik przywołał m.in. publikację z 2020 roku autorstwa Jamesa Lyons-Weilera i Paula Thomasa. Według polityka miała ona dowodzić, że dzieci nieszczepione rzadziej cierpią na astmę, ADHD, alergie czy zaburzenia neurorozwojowe.
Problem polega jednak na tym, że – jak wyjaśnia prof. Ciesielska – badanie zostało wycofane z czasopisma naukowego „International Journal of Environmental Research and Public Health” zaledwie kilka miesięcy po publikacji.
Redakcja pisma wskazała na poważne błędy metodologiczne podważające wiarygodność wyników. Wycofanie publikacji oznacza, że nie powinna być ona traktowana jako rzetelne źródło naukowe ani używana jako argument w debacie publicznej.
Podobnie wygląda sytuacja z kolejną pracą cytowaną przez posła – badaniem Anthony’ego Mawsona z 2017 roku. W sejmowym wystąpieniu padło stwierdzenie, że obejmowało ono „ponad 6 tys. uczestników”. W rzeczywistości analiza dotyczyła 666 dzieci, a wszystkie dane pochodziły z anonimowych ankiet internetowych wypełnianych przez rodziców, bez potwierdzenia diagnoz w dokumentacji medycznej.
Również ta publikacja została wycofana. Eksperci podkreślają, że badania oparte wyłącznie na deklaracjach respondentów, bez kontroli jakości danych i bez reprezentatywnej grupy badawczej, nie mogą stanowić podstawy do wyciągania wiążących wniosków zdrowotnych.
Mit o „zdrowych Amiszach”Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów środowisk antyszczepionkowych jest opowieść o społeczności Amiszów, wśród których – rzekomo – autyzm praktycznie nie występuje właśnie dzięki unikaniu szczepień. Poseł Skalik również odwołał się do tej narracji, mówiąc o „jednym przypadku autyzmu na 15 tys. osób”.
Jak wyjaśnia prof. Szuster-Ciesielska, nie istnieją wiarygodne badania potwierdzające takie dane. Co więcej, dostępne publikacje pokazują, że autyzm występuje także w społecznościach Amiszów, choć jego wykrywalność może być niższa ze względu na czynniki kulturowe i ograniczony dostęp do diagnostyki. Badania wskazują również, że Amisze nie są populacją całkowicie nieszczepioną – część rodzin korzysta ze szczepień przynajmniej częściowo.
Eksperci podkreślają też, że lepsze wskaźniki zdrowotne obserwowane w niektórych społecznościach Amiszów wynikają przede wszystkim ze stylu życia. Mowa m.in. o bardzo niskim poziomie palenia tytoniu, ograniczonym spożyciu alkoholu, dużej aktywności fizycznej czy odmiennych uwarunkowaniach genetycznych.
Podobnie oceniane jest przywołane przez polityka „badanie nowozelandzkie” dotyczące ponad 200 nieszczepionych dzieci. Jak wskazuje wirusolożka, nie była to recenzowana publikacja naukowa, lecz ankieta rozpowszechniana wśród członków antyszczepionkowej organizacji Immunisation Awareness Society. Tego typu materiały nie spełniają standardów badań naukowych i nie mogą być traktowane jako dowód medyczny.
Co pokazują duże i rzetelne analizy?Prof. Szuster-Ciesielska zwraca uwagę, że istnieją obszerne badania populacyjne porównujące zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych.
Jednym z nich jest niemieckie badanie KiGGS z 2011 roku obejmujące ponad 17 tys. dzieci. Nie wykazało ono związku między szczepieniami a częstszym występowaniem alergii czy chorób przewlekłych. Jednocześnie potwierdziło wyższe ryzyko zachorowania na choroby zakaźne wśród dzieci nieszczepionych.
Rzetelnych danych naukowych dostarczają także duże analizy populacyjne, jak duńskie badanie opublikowane w 2025 r. w „Annals of Internal Medicine”. Objęło ono ponad milion dzieci i sprawdzało m.in., czy aluminium zawarte w szczepionkach wiąże się ze wzrostem ryzyka autyzmu, chorób autoimmunologicznych, astmy czy zaburzeń neurorozwojowych. Naukowcy nie znaleźli dowodów na taki związek.
Środowisko naukowe od lat podkreśla, że bezpieczeństwo szczepień jest stale monitorowane, a pojedyncze publikacje o słabej jakości metodologicznej nie mogą podważać ustaleń opartych na wieloletnich analizach obejmujących setki tysięcy lub miliony pacjentów.
Eksperci zwracają też uwagę, że powielanie niezweryfikowanych informacji może wpływać na spadek zaufania do szczepień ochronnych i zwiększać ryzyko powrotu groźnych chorób zakaźnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
rynekzdrowia




