Karny w 97. minucie ratuje giganta! Sensacja tuż przed MŚ była o krok
Mistrzostwa świata rozpoczną się już w czwartkowy wieczór, a w poniedziałek dwie europejskie potęgi czekały ostatnie sprawdziany przed wielkim turniejem. I wydawało się, że zarówno Holandia, jak i Francja, będą chciały pokazać moc i udowodnić, że chcą powalczyć o medale mundialu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W końcu Holendrzy w Nowym Jorku podejmowli Uzbekistan, Francuzi w Lille grali z Irlandią Północną, a selekcjonerzy obu reprezentacji postawili na najmocniejsze możliwe jedenastki. Faworytów tych spotkań nie trudno było więc wskazać, ale kibiców ciekawiło to, w jakiej formie będą wspomniane drużyny.
A jako pierwsi strzelanie rozpoczęli Holendrzy. Denzel Dumfries zagrał świetną prostopadłą piłkę, Crysencio Summerville został sfaulowany w polu karnym, a jedenastkę pewnie wykorzystał Cody Gakpo.
A tuż przed przerwą Holendrzy powinni podwyższyć prowadzenie. Po kontrze kapitalną szansę miał Donyell Malen, wydawało się, że został sfaulowany w szesnastce, ale ostatecznie nie było mowy o drugim rzucie karnym i faworyci do przerwy strzelili tylko jedną bramkę.
W drugiej połowie Holendrzy wciąż nie zachwycali, spotkanie toczyło się w dość wolnym tempie, a gdy do siatki trafił zmiennik, Brian Brobbey, szybko okazało się, że był na pozycji spalonej.
A skoro Holendrzy nie wykorzystali swoich szans, to w końcówce do ofensywy ruszli Uzbecy! Guus Til zatrzymał akcję rywali ręką tuż przed polem karnym, został ukarany czerwoną kartką, a rywale wykorzystali to chwilę później i po golu Igora Sergjejewa było już 1:1!
Faworyci mimo to jednak wygrali, a wszystko po... jeszcze jednym trafieniu Cody'ego Gakpo z rzutu karnego, już w doliczonym czasie gry! Rywale sugerowali jeszcze, że piłkarz Liverpoolu zatrzymał się podczas wykonywania jedenastki, ale nic takiego nie miało miejsca i mecz zakończył się wynikiem 2:1.
Na bramkę jeszcze dłużej musieli pracować Francuzi. Co prawda w pierwszej połowie do siatki trafił Kylian Mbappe, ale chwilę wcześniej na pozycji spalonej był Desire Doue i wydawało się, że będziemy świadkami sensacyjnego remisu do przerwy. W końcu jednak po strzale Ousmane Dembele i interwencji obrońców bramkarza rywali pokonał Michael Olise!
A na początku drugiej połowy gwiazdor Bayernu znów dopadł do odbitej piłki, zdecydował się na mocny strzał i nie dał żadnych szans bramkarzowi rywali!
Czy to oznaczało kolejne okazje dla Francuzów i pewną wygraną? Niekoniecznie! Niedługo później po idealnym dograniu Shea Charlesa kontaktową bramkę strzelił Patrick Kelly, a Trójkolorowi byli mocno niezadowoleni ze swojej postawy w defensywie.
Szybko nadrobili jednak tę stratę, a Michael Olise skompletował hat-tricka kapitalnym uderzeniem tuż sprzed pola karnego i Francuzi wygrali 3:1.
Holandia na mistrzostwach świata zagra z Japonią (14.06), Szwecją (20.06) i Tunezją (26.06). Francuzi natomiast w fazie grupowej zmierzą się z Senegalem (16.06), Irakiem (22.06) i Norwegią (26.06).
przegladsportowy

