Eksperci ostrzegają, że niedobór mieszkań w Puebli może się pogłębić, jeśli nie zostaną udostępnione większe rezerwy gruntów.

Puebla, Puebla. Sektor nieruchomości ostrzega, że w ciągu najbliższych czterech lat wystąpi niedobór mieszkań, jeśli w obszarze metropolitalnym nie zostanie utworzonych co najmniej 120 hektarów rezerw gruntów, gdzie występuje duże zapotrzebowanie na domy – poinformowało Stowarzyszenie Obrony i Wsparcia Cechu Nieruchomości (Adagi).
Carolina León Soriano, liderka tej organizacji, przyznała, że zabudowa pionowa jest jedyną opcją w Puebli pozwalającą na lepsze wykorzystanie dostępnych gruntów, których koszty wzrosły aż o 60% w ciągu ostatnich sześciu lat.
Stwierdził, że firmy z branży nieruchomości i deweloperzy zgadzają się, że istnieje niedobór gruntów, którym obecne władze stanowe muszą się zająć, aby uniknąć zagrożenia dla rocznego celu, który maleje od siedmiu lat. Tylko w tym roku zostanie wybudowanych 10 500 domów.
W tym kontekście powiedział, że do 2019 r. wybudowano 15 tys. domów, z czego 70% miało konstrukcję pionową, ponieważ dostępny teren został w pełni wykorzystany.
Zaznaczył, że budowa niedrogich, poziomych mieszkań nie jest wykonalna dla deweloperów, ponieważ wiąże się z wysokimi kosztami, na które nie stać rodzin zarabiających najniższą krajową.
Ponadto, jak dodał, agenci nieruchomości mają trudności ze zmieszczeniem nieruchomości na rynku, ponieważ wykraczają one poza możliwości finansowe rodzin o niższych dochodach.
León Soriano podkreślił, że posiadanie większych rezerw gruntów pozwoli na zaspokojenie popytu, zwłaszcza w niższych warstwach społecznych, dzięki kredytom z Narodowego Funduszu Mieszkaniowego dla Pracowników (Infonavit).
Ile jeszcze trzeba zrobić w ciągu roku?Zaznaczył, że deweloperzy szacują, iż aby zaspokoić popyt na mieszkania w Puebli, rocznie należy budować około 20 000 domów.
„Budowa poziomych budynków mieszkalnych na potrzeby budownictwa socjalnego nie jest już opcją, ponieważ kosztowałoby to ponad milion pesos, podczas gdy przedział cenowy wynosi około 700 000 pesos za 52 metry kwadratowe, a koszty mogą się różnić w zależności od gminy” – powiedział.
Były prezes Meksykańskiego Stowarzyszenia Specjalistów ds. Nieruchomości (AMPI) w Puebli stwierdził, że jeśli władze i deweloperzy będą ze sobą współpracować, uda im się odzyskać przynajmniej to, co udało się zrobić wcześniej, zwłaszcza w mieście Puebla, gdzie koncentrują 60% podaży.
Zauważył, że wzrost populacji ma również wpływ na popyt, wspominając, że coraz więcej rodzin przyjeżdża z innych stanów w poszukiwaniu pracy, co ma miejsce od pięciu lat.
Zasugerował ponowne wykorzystanie opuszczonych rezydencji w Centrum Historycznym, aby zwiększyć roczną kwotę dofinansowania, ale wysokie koszty pobierane przez właścicieli tych nieruchomości sprawiają, że w krótkiej perspektywie nie jest to brane pod uwagę.
Eleconomista






