Powrót Czerwonego Lwa: Historyczny pociąg z Métlaoui do Tozeur ponownie otwarty po latach

Dawno, dawno temu istniał pociąg, który zdawał się być żywcem wyjęty z powieści przygodowej. Nie jeździł po europejskich torach Paryża czy Londynu, ale miał rozpoznawalne czerwone wagony, które przemierzały Tunezję. Dziś legendarny Lézard Rouge powraca do życia, a wraz z nim linia kolejowa Métlaoui–Tozeur – trasa, która zdawała się pozostać jedynie w pamięci najbardziej nostalgicznych osób.
Po latach milczenia Tunezja znów uruchamia zabytkowy pociąg, który łączy Métlaoui z Tozeur, przemierzając wąwóz Selia i bezkresne oazy Dżerid.
Powrót historycznego pociągu Lézard RougeLézard Rouge to kawałek historii, który wciąż emanuje luksusem Belle Époque . Stworzony w 1910 roku w belgijskich warsztatach w Lowanium i wykończony z francuskim kunsztem, był najbardziej ekskluzywną zabawką kolejową beja Tunisu i jego dworu. Jego wnętrze zachwycało intarsjowanym drewnem, granatowym aksamitem, ciepłym oświetleniem i mosiężnymi elementami, których pozazdrościłby nawet Orient Express.
Dawniej tego typu przeżycia były zarezerwowane dla nielicznych uprzywilejowanych: elitarnych cudzoziemców i władców, którzy podróżowali przez piasek i kaniony, przeżywając prawdziwą bajkę.
Później, jak to często bywa, nowoczesność, loty i motoryzacja doprowadziły do porzucenia projektu, odsuwając na boczny tor Lézard Rouge, choć jego sława pozostała niezmieniona. Jednak w 1974 roku , pomimo pozornie nieuchronnego losu, pojazd został reaktywowany i pomimo przerw i zakłóceń, przetrwał do dziś, pozwalając ludziom wsiąść na jego pokład i podróżować.
W maju, podczas Dni Turystyki i Rzemiosła w Kafsie , oficjalnie świętowano odejście Lézard Rouge .
Zobacz ten post na Instagramie
43-kilometrowa linia Métlaoui–Tozeur to narracyjna nić łącząca społeczności, krajobrazy i wspomnienia. Pierwotnie zbudowana do transportu fosforanów, dziś przewozi podróżnych spragnionych emocji. Nic dziwnego: trasa to ciąg tuneli wykutych w skale, mostów wiszących i ochrowych wąwozów, przypominających naturalne plany filmowe.
Podróż trwa godzinę i trzy kwadranse, ale czas wydaje się bardzo długi. To jak wejście do ożywionej pocztówki: z jednej strony pustynia otwiera się na bezkresne horyzonty, z drugiej wąwozy otaczają konwój niczym mineralne objęcia.
Kino nie mogło nie dać się oczarować temu pięknu. Wąwozy Selja i okolice Tozeur były obecne w słynnych filmach: od Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty po Angielskiego pacjenta, nie wspominając o oazach Chebika i Tamerza , które zdają się być dziełem wizjonerskiego reżysera. A teraz, gdy tory zostały ponownie otwarte, ponownie przybywają tu podróżnicy, filmowcy i ciekawscy, gotowi podążać za magią.
Podczas gdy szybka, tania turystyka zdaje się zyskiwać na popularności, zabytkowy pociąg łączący Métlaoui z Tozeur wraca do służby – symbol powolnej turystyki i minionej epoki , w której na pokładzie nie było technologii takiej jak Wi-Fi. Jego powrót to ważny sygnał, że Tunezja stawia na zrównoważony rozwój i ochronę cennych historycznych skarbów, takich jak ten.